piątek, 20 czerwca 2014

Leczo z tradycją ale na szybko.


Chcesz szybko zrobić dobre leczo - przeczytaj!

Moje lecza od wielu lat cieszą podniebienia gości. Pytania o to, co ja tam takiego włożyłam, że to takie pyszne, kończą się wyliczanką zupełnie prozaicznych składników. Na dodatek w dość dowolnych proporcjach.
W leczo, tak jak i w naszym polskim bigosie liczą się przede wszystkim składniki. Musi być ich dużo i muszą być jak najlepszej jakości.
Co znajdziesz u mnie w misie strawy leczem zwanej? Pomidory, papryka w różnych kolorach, jabłko, marchewkę i inne warzywa. Miód. Imbir. Ryż. Czosnek. Cebula - mało. Ryż. Przyprawiasz, jak lubisz, ale przestrzegam przed zbyt dużą ilością przypraw, zwłaszcza tych aromatycznych, jak estragon, bazylia lub oregano. Lepiej dać za mało niż za dużo. Ważna rzecz: papryka i pomidory obronią się same na talerzu. Nie ma lepszej rzeczy, niż papryka i pomidory. Ulepszać ich się już więcej nie da. Natomiast da się je popsuć i to bardzo łatwo.


Zdziwi się ktoś o te warzywa. Jak najbardziej warzywa! Marchewka i pietruszka starte na grubej tarce są KONIECZNE. A gdyby się ktoś pytał, to ja zawsze daję też seler. I teraz ważna rzecz: Wszystkie składniki smażymy przed duszeniem. Na małym ogniu, powoli, aż zaczną pachnieć. Czosnek też. Potem dopiero wrzucamy do gara i dusimy, dusimy...
Wtedy te możemy dodać ostrą papryczkę.
Co do natki i innych Waszych preferowanych zielenin, to kochani dajemy zarówno do duszenia jak i na talerzu.
O ryżu się nie będę rozwodziła. Gotujesz, dodajesz, kropka. Smakowitego dzieciaki!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz